BLOG FIRMOWY: KTO AUTOREM? (1)

Kto powinien pisać firmowe blogi? Wynajęta agencja? Szeregowy pracownik? Prezes? Jeden z dyrektorów? Rzecznik? Zespołowo dział marketingu?

Proszę się na mnie nie złościć, bo pewnie znajdę się w mniejszości odpowiadając na postawione pytanie następująco: możliwie najwyżej ulokowany w hierarchii menedżer. Według mnie – prezes. Dyrektor zarządzający. Członek zarządu. Szef.

Wiem, nie ma czasu, nie jest od tego, za wysoko i w ogóle nie wypada. Dlaczego jednak SIĘ UPIERAM?

  1. Wiarygodność. Autor z najwyższej firmowej półki podnosi poziom zaufania do publikowanych tekstów.
  2. Wyznaczanie celów. Komunikacja przy użyciu narzędzi blogerskich służy między innymi określaniu celów stojących przed marką oraz ocenie ich realizacji. Pracownik niskiego szczebla nie poważy się, by napisać bez uzgodnienia: jeszcze nie wszystko nam dobrze wychodzi, jeszcze nie dotarliśmy nawet do połowy drogi – szefowi to wypada.
  3. Kompetencje eksperta. Odbiorca komunikacji musi mieć pewność, że komunikuje się z nim osoba na odpowiednim stanowisku, potrafiąca znaleźć odpowiedź nawet na najtrudniejsze pytania. Rzecznik jest tylko ustami firmy (lub zarządu), pracownik nie musi mieć pełnej wiedzy, wynajęta agencja, która pisze w formie bezosobowej „w imieniu marki” – tym bardziej.
  4. Szacunek dla odbiorcy. Powinien wiedzieć, że traktujesz go z powagą. Nie tylko po to wzywasz w sklepie „pana kierownika”, żeby przy nim poskarżyć się na pracowników, ale także z powodu chęci bezpośredniej rozmowy z kimś, kto odpowiada za całość. Chcesz mieć pewność, że rozmawiasz z kimś, kto ma realny wpływ na firmę.
  5. Relacje wewnętrzne. Blog bossa buduje pozytywny wizerunek pracodawcy. Dzisiejszy employer branding to jedna z najbardziej aktywnie rozwijających się dziedzin marketingu. Jeśli chcesz, by twoja załoga mówiła wspólnym głosem – razem z tobą – nie masz wyjścia. Powinieneś dostarczać jej znakomite treści. Osobiście, bez pośredników.
  6. Studzenie emocji. Im wyżej w hierarchii ulokowany dostawca treści, tym spokojniejszy jest ton krytycznych komentarzy, tym łatwiej np. wyciszyć emocje w sytuacjach kryzysowych i precyzyjniej oddać stanowisko firmy.
  7. Przykuwanie uwagi. Blogujący prezes to ciągle rzadkość…

Byłem blogujacym prezesem. Szło mi nie najgorzej nie tylko z uwagi na własne doświadczenia, ale przede wszystkim z przekonania: że to jest skuteczne, że tak trzeba. Blogi szefa może poprawić zaufany rzecznik, ghostwriter, marketer.

Nie zgadzam się z twierdzeniami, że pisanie blogów świadczy źle o top-menedżerach, bo ci, zamiast tracić czas na blogowanie, powinni zarządzać. Błąd. Komunikacja jest dzisiaj istotnym – kluczowym! – instrumentem zarządzania. Bez niej nie ma dobrego menedżera.

To pierwszy z pięciu tekstów poświęconych firmowemu blogowaniu.