KITOWANIE KREATYWNE

Dzisiaj z serii „Jak nie pokazywać własnego dorobku?” zaprezentuję przykład prosto z branży, która trudni się wsparciem kreatywnym dla marek w dziedzinie „Jak pokazywać własny dorobek?”

 

Internetowy serwis warszawskiej grupy Walk wpadł mi w oko przypadkiem, podczas penetrowania sieci pod kątem firm obsługujących dużych sieciowych klientów. Grupę tworzy pięć niezależnych firm: Walk PR, Walk Creative, Walk Events, Walk Design i Walk Social Media.

Oto dorobek kreatywny jednej z firm Grupy zaprezentowany w jej serwisie internetowym...

 

Jeśli wierzyć poniższej fotografii, mamy do czynienia z udokumentowanym dorobkiem agencji Walk Creative. Tu: kampania dla DHL, widzimy CLP w przestrzeni miasta, po autobusie łatwo się zorientować, że jesteśmy gdzieś w Polsce. Jeśli wierzyć poniższej fotografii, kampanię pomyślnie zaprojektowano i zrealizowano.

http://www.walk.pl/wp-content/uploads/2011/10/dhl-citylight1.jpg

Jeśli wierzyć poniższej fotografii, mamy do czynienia z udokumentowanym dorobkiem agencji Walk Creative. Tu: kampania dla portalu Stereo.pl, widzimy CLP w przestrzeni miasta, po autobusie łatwo się zorientować, że jesteśmy w Polsce. Jeśli wierzyć poniższej fotografii, kampanię pomyślnie zaprojektowani i zrealizowano.

http://www.walk.pl/wp-content/uploads/2011/10/stereo5.jpg

Jeśli wierzyć poniższej fotografii, tę część ogólnopolskiej kampanii portalu Stereo.pl pomyślnie zaprojektowano i zrealizowano na dworcu kolejowym we Freiburgu:

http://www.walk.pl/wp-content/uploads/2011/10/stereo-3.jpg

Jeśli wierzyć poniższej fotografii, mamy do czynienia z udokumentowanym dorobkiem agencji Walk Creative. Tu: kampania dla marki piwnej Perła, widzimy backlight w przestrzeni miasta, kostka brukowa i design przystanku pozwalają łatwo się zorientować, że jesteśmy w Polsce. Jeśli wierzyć poniższej fotografii, kampanię pomyślnie zaprojektowano i zrealizowano.

http://www.walk.pl/wp-content/uploads/2011/10/perla-street-sign2.jpg

Jeśli wierzyć poniższej fotografii, znów mamy do czynienia z udokumentowanym dorobkiem agencji Walk Creative. Tu: ponownie kampania DHL, widzimy ten sam backlight w przestrzeni miasta – zapewne na stałe wykupiony przez agencję – a kostka brukowa i design przystanku również i w tym przypadku  pozwalają łatwo się zorientować, że jesteśmy w Polsce. Jeśli wierzyć poniższej fotografii, kampanię pomyślnie zaprojektowano i zrealizowano.

http://www.walk.pl/wp-content/uploads/2011/10/dhl-billboard.jpg

Prawie na koniec największy dowód twórczej mocy agencji Walk Creative: w ramach kampanii dla marki DHL udało się przewieźć wieżę Eiflle’a. Jeśli wierzyć dokumentacji, przedsięwzięcie pomyślnie zaprojektowano i zrealizowano.

http://www.walk.pl/wp-content/uploads/2011/10/statek-www.jpg

 W swojej skromności ośmielam się dodać, że jestem w stanie zaprezentować bardzo podobne dokonania. Oto dowód na jedno z nich – kreatywna kampania outdoorowa mojego bloga z wykorzystaniem nośników miejskich.

Jeśli wierzyć poniższej fotografii, mamy do czynienia z udokumentowanym dorobkiem mojej skromnej firmy. Tu: kampania bloga TREŚĆ, GŁUPCZE!, widzimy CLP w przestrzeni miasta, po autobusie łatwo się zorientować, że jesteśmy gdzieś w Polsce. Jeśli wierzyć poniższej fotografii, kampanię pomyślnie zaprojektowano i zrealizowano.

Od siebie dodam, iż kampania cieszyła się ogromnym powodzeniem! Zachęcam do skorzystania z moich usług!

* * *

Oczywiście, rozumiem agencję, która koncentruje się na pokazaniu w Internecie własnej kreatywności. Rozumiem także, iż jako klient muszę w pierwszej kolejności oceniać właśnie tę kreatywność, a nie didaskalia. To są jasne argumenty.

Ale... jeśli w serwisie agencji reklamowej pod hasłem PRACE przedstawia się DOKUMENTACJĘ zdjęciową obrazującą zestaw layoutów przygotowanych dla głównych klientów i wkleja te kreacje w powtarzające się zdjęcia "z natury"– nie mające zresztą żadnych regionalnych odniesień – to sorry, wiarygodność takiego contentu leci na łeb, na szyję.

Rozumiem, że celem było: pokazać własną kreatywność. I pokazano ją, bez choćby minimalnej troski o realia. Umiejętność autoprezentacji, kreatywnego pokazywania kreatywności – nawet w warstwie wirtualnej – to także sztuka. Kiedy się o tym zapomina, powstają knoty takie, jak powyżej. Ładne, ale mało wiarygodne.