PERSONAL TOP 20. POLITYCY W SIECI.

Sporządziłem subiektywny, ale oparty o równe zasady ranking osobistych internetowych stron najbardziej popularnych polityków. Jak się komunikują? Jak można ocenić zawartość ich serwisów? Czy ich strony w sieci są aktualne, czy używają ich do komunikacji z wyborcami? Kto wygrał, kto zajął ostatnie miejsce?

 

Kryteria oceny były następujące: maksymalnie po 20 punktów można  było otrzymać za aktualność serwisu, zakres tematyczny, używane narzędzia, styl komunikacji i utrzymywanie relacji z wyborcami. Najgorzej wypadli ci, którzy zapomnieli o istnieniu stron z własnymi nazwiskami w domenie, najlepiej – posłowie, którzy używają Internetu każdego dnia od rana do nocy i traktują go jako normalne , bardzo ważne narzędzie swojej pracy.

Zwycięzca jest zaskakujący, choć muszę przyznać, że znając jego aktywność medialną i społecznościową, można było przypuszczać, iż znajdzie się w czołówce. Szokuje natomiast zestaw nazwisk na ostatnich miejscach, co być może da się wytłumaczyć nawałem obowiązków i zapomnieniem, ale w moim przekonaniu stanowi duży błąd komunikacyjny. Polityk, który nie komunikuje się z wyborcami przy użyciu WŁASNEJ strony internetowej, to postać z poprzedniej epoki. Mogę zrozumieć Janusza Palikota, który  bardzo aktywnie używa do tego celu blogów i stron własnej partii, ale premiera i marszałkini Sejmu zrozumieć już nie mogę.

Poniżej – tabela z punktacją i opis poszczególnych serwisów. Zwycięzcy, Markowi Migalskiemu gratuluję, bo zbudował naprawdę atrakcyjny, przyjazny i zachęcający do lektury portal autorski.
 

Miejsce

Imię i nazwisko

Liczba punktów

1.

 Marek MIGALSKI

89

2.

 Adam SZEJNFELD

86

3.

 Wanda NOWICKA

82

4.

 Janusz PIECHOCIŃSKI

80

5.

 Mariusz BŁASZCZAK

78

6.

 Bronisław KOMOROWSKI

77

7.

 Przemysław WIPLER

68

8.

 Ryszard KALISZ

65

9.

 Jacek KURSKI

60

10.

 Joachim BRUDZIŃSKI

56

11.

 Zbigniew ZIOBRO

55

12.

 Stefan NIESIOŁOWSKI

50

13.

 Waldemar PAWLAK

25

14.

 Tadeusz CYMAŃSKI

20

15.

 Grzegorz NAPIERALSKI

20

16.

 Leszek MILLER

18

17.

 Jarosław KACZYŃSKI

10

18.

 Janusz PALIKOT

10

19.

 Ewa KOPACZ

10

20.

 Donald TUSK

0

 

1.  MAREK MIGALSKI. Niekwestionowany lider rankingu. Kompletna strona. Aktualności – aktualne. Blog – ciekawy i pisany żywą ręką. Projekty polityczne – dobrze opisane. Sekcja prywatna – naprawdę na poziomie, z polotem i dowcipem. Dobre hasło na stronie głównej:  Wiedza i odwaga. Widać, że Migalskiemu zależy na relacjach z odbiorcami jego komunikatów. Jest przebojowy, konsekwentny, systematyczny. Bardzo dobra sekcja „Mój dzień w Europarlamencie”. Na jego stronie można spędzić dużo czasu i w ogóle się nie znudzić. Dodatkowo duża aktywność na Twitterze. Minus – za słabą promocję marki PJN.

Migalski.jpg

2. ADAM SZEJNFELD. Strona aktualizowana niemal codziennie. Jej najsilniejszym akcentem jest bardzo mocne osadzenie w lokalnych realiach. Widać, że Szejnfeld żyje życiem własnego regionu, wyborcy. Poseł pisze często, żywym językiem, nie zasypuje swoich wyborców sprawami rodem wyłącznie ze stolicy, ale podejmuje także lokalne problemy. Idealne wyważenie proporcji pomiędzy tym, co zajmuje go w Warszawie, a sprawami, którymi żyją pilanie. Cieszą oko polemiki z opozycją i Andrzejem Boberem. Duży plus za sekcję  „KOBIETY”. To wyjątkowa część serwisu, poświęcona kobiecej stronie życia. Minus stawiam za jakość języka, przydałby się posłowi redaktor. Ale poza tym – znakomita, przemyślana strona prowadzona z myślą o lokalnym odbiorcy.

Szejnfeld.jpg

3. WANDA NOWICKA. Atrakcyjna graficznie i mądrze zorganizowana strona internetowa. Dużo osobistych treści, widać, że polemiczna aktywność nie jest pani marszałkini obca. Adresat serwisu też wydaje się dość jednoznacznie określony: wiemy co Wanda Nowicka myśli, jakie są jej poglądy, poznajemy napisaną dobrym językiem spójną opowieść na temat jej poglądów. Minusem jest mała liczba zdjęć, a te które są – powtarzają się przy kolejnych wpisach. Brakuje lokalnych odniesień, zbyt mało multimediów.

Nowicka.jpg

4. JANUSZ PIECHOCIŃSKI. Absolutnie chaotyczna strona absolutnie rzeczowego polityka. Piechociński to nudziarz, który wie co mówi. Typ prymusa, który wszystko sprawdza, o wszystkim informuje. I jednocześnie typ analityka, sprawozdawcy. Dobre to, treściwe, ale niestety nie ma w jego wypowiedziach polotu, temperamentu. Wydaje się, że zbyt dużo chce przekazać, a zbyt mało ma czasu. Nadmiar treści to minus tej sfery aktywności Piechocińskiego. Szacunek za blog, przedruki, ale przede wszystkim – za raporty i wiedzę. Inna sprawa, że z takim przekazem nie zdobywa się popularności w polityce. Na uczelni, owszem, może. 

Piechociński.jpg

5. MARIUSZ BŁASZCZAK. Naprawdę dobra, profesjonalna strona. Błaszczak jako gwiazda Twittera („Dzień dobry” – jedyny dotychczas wpis) ma stronę wyjątkowo spójną. Wie co chce przekazać, wie dlaczego. Plusem są multimedia i aktualność, minusem brak własnej aktywności. Nad stroną pracują asystenci, ale to nie przeszkadza, choć poseł z jego pozycją w klubie powinien samodzielnie prezentować własne poglądy na swojej stronie. Robi to – z wykorzystaniem multimediów. Duża, widoczna aktywność w regionie.

Błaszczak.jpg

6. PREZYDENT BRONISŁAW KOMOROWSKI. Bardzo dobra, aktualizowana w czasie rzeczywistym strona. Mogłaby stanowić wzór, gdyby… No właśnie, gdyby nie była tak idealna, posągowa, odpersonalizowana. Wszystko jest w niej ułożone, akuratne, ale brakuje obecności samego podmiotu lirycznego: niechby czasem powiedział coś do internautów, spotkał się bezpośrednio, napisał cokolwiek od siebie. Nawet w sekcji „Dialog” wyczuwa się raczej monolog płynący w jedną stronę… Tę stronę robi ktoś „o prezydencie”, a nie „wspólnie z prezydentem” A Prezydent to też człowiek, na jego stronie człowieka jakoś mi zabrakło. Jedyny minus.

Prezydent.jpg

7. PRZEMYSŁAW WIPLER.  Zgrabnie skonstruowana, atrakcyjna graficznie strona opierająca się głównie o multimedialne wypowiedzi posła, trochę za tu dużo funkcji agitacyjnych („zapisz się do PiS”) i call to action, a za mało informacji  o działaniach na rzecz wyborców, nic na ten temat nie wiadomo. Widać jednak, że poseł to wschodząca gwiazda PiS, jest rozrywany w centralnych mediach, pełno go w radiu i telewizji, a że umie używać mediów do autopromocji, to i strona zbudowana jest pod tym kątem. Przez to jednak trochę martwa, nie generuje interakcji, nie oddaje charakteru polityka, osobowości. A szkoda, bo poseł mógłby spokojnie zagrozić konkurentom z pierwszej piątki.

Wipler.jpg

8. RYSZARD KALISZ. Stonowana, spokojna i nieco nudna – jak na lewicowego polityka, bywalca i miłośnika wina – strona internetowa. Aktualizowana co kilka dni, bez fajerwerków, ostrych polemik i sporów, ale merytoryczna. Cieszy link do bloga i używanie kanału na YouTube, dobrze wypada sekcja historyczna (Kalisz w kadencjach), a także opis prywatnego życia, a na końcu ta deklaracja: Jeśli chodzi o trunki, to lubię napić się dobrego wina. Jestem miłośnikiem wszystkich zwierząt nawet muszek, pod warunkiem, że nie gryzą. Wady? Żywy, błyskotliwy w mediach Kalisz na swojej stronie nie porywa, a wręcz nudzi. Nudne jest nawet hasło – główny motyw strony: Szacunek dla wszystkich. Napisane, żeby nikomu się nie narazić… Kalisz „u siebie” nie zachęca do częstych kontaktów, nie prowokuje do wymiany poglądów, nie buduje wokół siebie społeczności. Plus za konsekwencję.

Kalisz.jpg

9. JACEK KURSKI. Europoseł, jeśli może na coś narzekać, to jedynie na problem bogactwa. W  sieci istnieją dwie jego strony: pierwsza jacekkurski.pl pochodzi z roku 2010 i są w niej ciągle odnośniki do stron PiS. Druga – jacekkurski.net ma już logo Solidarnej Polski i wylewa się z niej medialna aktywność posła: linki, linki i jeszcze raz linki. Nadaktywność poselska w mediach jest wręcz dla tej strony obciążeniem, nie wiadomo na czym skupić wzrok. Strona niezmiernie trudna w nawigacji. Projekty rezolucji, interpelacje i wystąpienia JK to tylko linki do nudnych stron Parlamentu Europejskiego, a nie efekt autorskich wysiłków posła i jego asystentów. Linki blogerskie prowadzą do starego bloga – tu duży minus. 

Kurski2.jpg

10. JOACHIM BRUDZIŃSKI. To jest strona „o nim”, a nie „jego strona”. Aktualna, ale schematyczna. Bez polotu. Wypełniona informacjami o medialnej aktywności posła, pozbawiona osobistych wpisów. Całość to sklejka wykonywana przez zdolnych asystentów; jestem ciekaw czy kontrolowana przez posła? Plusem jest naprawdę imponująca liczba zdjęć.

Brudziński.jpg

11. ZBIGNIEW ZIOBRO. Aktualna, prosta w nawigacji, kompletna strona. Jeśli czegoś brakuje wpisom, to pasji i polotu. Jak na lidera partii – strona nie ma walorów sprzyjających przebijaniu się do świadomości wyborców. Technokratyczna. Dominuje język komunikatów politycznych, pisany raczej do członków partii, a nie szerokich rzesz wyborców. Solidna, rzetelna robota, ale brak pasji, wyrazistości to poważny błąd w komunikacji.

Ziobro.jpg

12. STEFAN NIESIOŁOWSKI. Atrakcyjna graficznie, aktualizowana kilka razy w tygodniu strona. Dobre, polemiczne wpisy na blogu („prowokatorom z pisowskiego biurowca udało się sprowokować…” – to standard polityczny Nisiołowskiego) kontrastują z martwymi opisami celebry, w postaci doniesień o pobycie posła w Darłowie i wizytach w partyjnych siedzibach. Ciekawa sekcja fotografii, całość jednak przewidywalna i nudna. Gdyby nie atrakcyjny, pisany z pasją blog, byłoby bardzo, bardzo nijako.

Niesiołowski.jpg

13. WALDEMAR PAWLAK. Pierwszy z posłów, których strony internetowe nie nadążają za rzeczywistością. Ostatni wpis „Każdy ma swoją bitwę warszawską” odnotowano 15 sierpnia 2012 roku. Mimo trwającej kampanii wyborczej w PSL – serwis wydaje się nieco zapomniany, zagubiony. Pod szyldem sekcji „Nowe technologie” jest tylko jeden wpis: Co państwo może zrobić dla ciebie? Uprościć podatki. Jak to się ma do nowych technologii? Wicepremier publikuje na swojej stronie aktualne kursy walut i dane giełdowe, co dziwi w konfrontacji z faktem, że niemal wszystkie wpisy w jego serwisie opatrzone są datą: 16 lipca 2012 roku… Jakby ktoś koniecznie chciał wypełnić serwis treścią, a zapomniał rozłożyć aktualności w czasie… Dwója za brak nadzoru. Mały plus za polemiczne ciągoty, w tym prztyczki pod adresem posła Piechocińskiego. Nie jest to jednak zbyt wielki walor…

Pawlak.jpg

14. TADEUSZ CYMAŃSKI.  Sekcja Aktualności nie nadąża za kandydatem na premiera – najnowsze wpisy pochodzą z listopada 2011. Wygląda to tak, jakby posła przestał obchodzić kontakt z realną, wyborczą rzeczywistością. Co dziwi, bo Cymański żyje chyba w dość ciekawych czasach. Nikt mu nie potrafi podpowiedzieć, że warto komunikować się z wyborcami?

Cymański.jpg

15. GRZEGORZ NAPIERALSKI. Z dawnej miłości do Internetu i mediów społecznościowych nie pozostało nic. Aktualności kończą się w sierpniu 2011, stacja telewizyjna NapieralskiTV zastygła nieco wcześniej, blog umarł 7 marca 2011, wywiady prasowe skończyły się w marcu 2011. Ostatni wpis na blogu ma tytuł: Stało się. Lecimy w Kosmos! No i poleciał…

Napieralski.jpg

16. LESZEK MILLER. Strona pod hasłem Wybierzmy dobry kurs! i Millerem w stroju marynarza pożeglowała w kierunku niebytu. Jej treść kończy się w kampanii wyborczej na dniu 2 listopada 2011 r. Całość wypełniona głównie przeklejkami z gazet i portali, nudna, choć samo bohater serwisu nie jest przecież poślednim politykiem. Nie w ten sposób walczy się jednak o sukces lewicy. Jedyny plus za sekcję „Dobrze powiedziane” i bon moty byłego premiera. Ten jest ciekawy: Nie mam boków poza prawym i lewym. No cóż, strony internetowej też praktycznie nie mam.

Miller.jpg

17. JAROSŁAW KACZYŃSKI. W sieci informacji o prezesie jest multum, ale strona oficjalna Jarosława Kaczyńskiego wyświetla się tylko jedna i to w dodatku z adnotacją „Serwis archiwalny”. Szkoda, bo to co prezentowano w czasie wyborów było nawet całkiem ciekawe. Prezes jednak zaprzestał publikacji, nie bloguje, nie chodzi po sklepach i do Internetu też pewnie nie zagląda. Stąd niska ocena: polityk tego pokroju nie może rozpłynąć się w internetowej próżni.

Kaczyński.jpg

18. JANUSZ PALIKOT. Oficjalny serwis lidera Ruchu Palikota, dawniej istniejący pod adresem palikot.pl nie jest aktywny, o samym Palikocie opowiadają natomiast dwie strony: ruchpalikota.pl i ruchpoparciapalikota.pl, a także blog lidera w natemat.pl. Rozumiem, że w natłoku różnorodnych instrumentów komunikacji zaniedbano myśl o pielęgnowaniu autorskiej strony lidera, a jego samego określają głównie media społecznościowe i blog.

Palikot.jpg

19. EWA KOPACZ. Widać, że pani marszałek, druga osoba w państwie, ma mało czasu, a jej asystenci nie rozumieją konieczności utrzymywania relacji z wyborcami. Aktualności na stronie Ewy Kopacz pochodzą ze stycznia 2012… Taki poślizg można zrozumieć przy lądowaniu promu kosmicznego Columbia, ale nie w działalności politycznej. Nawet w czasie kryzysu ekshumacyjnego, który niewątpliwie dotknął marszałkinię Sejmu, jej strona mdli od starzyzny: rubrykę „Moim zdaniem” wypełniono treścią po raz ostatni 18 lipca 2011 roku. Jedyny i mały plus za zdjęcia, choć „prywatne” wcale nie są prywatne.

Kopacz.jpg

20. DONALD TUSK. Porażka doradców PR-owskich premiera. Dlaczego Donald Tusk, premier polskiego rządu nie ma własnej strony internetowej, a po wpisaniu „Tusk.pl” wyświetla się serwis Platformy Obywatelskiej? Któż to wie, może w tym jest jakaś strategia… Nie przekonuje mnie argument, że premier ma do dyspozycji stronę KPRM, że jest ona oznakowana jako premier.gov.pl, ponieważ jest to serwis Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a nie Donalda Tuska. W serwisie KPRM jest o Donaldzie Tusku dużo standardowych informacji – i to jest w porządku, ale dlaczego w domenie okraszonej jego własnym nazwiskiem pojawia się zamiast PDT partyjna agitka? Czy w myśl zasady „mówimy partia, myślimy Lenin”? Jeśli tak, to jest to głupi porządek rzeczy: pod szyldem www.tusk.pl każdy normalny internauta spodziewa się znaleźć osobistą stronę Donalda Tuska. Niechby nawet z linkami do PO. Dlatego – ostatnie miejsce, zero punktów. Wizerunkowa wtopa.

Tusk.jpg