Kryzys wizerunkowy Daniela Obajtka

N

ie będę przypominał tematu – wszyscy pamiętamy teksty dziennikarzy poświęcone prezesowi Orlenu i ciągnącą się przez dwa tygodnie telenowelę z zespołem Tourette’a, przekleństwami, kolegami ze świata przestępczego, ukrytymi dochodami i nieruchomościami Daniela Obajtka. W jego reakcjach – osoby wspomaganej zapewne przez  agencje PR i prawników – widzimy jednak całą serię najprostszych, banalnych wręcz błędów w zarządzaniu sytuacją kryzysową.

Udostępnij:
Reading time: 12 min

G

rubą ścianą odgradzają się firmy od świata zewnętrznego, używając Public Relations jako wyłącznego narzędzia komunikacji. Tak od kilkunastu lat myśli się w zamkniętych, teflonowych twierdzach: jest rzecznik, on komunikuje i kropka… Czy za murami staroświeckiego PR już wiedzą, że przegrali?

Udostępnij:
Reading time: 4 min
Wady blogów firmowych
R

eguł pisania blogów osobistych jest tyle samo, ilu jest autorów. Nieco inne zasady rządzą praktyką blogowania firmowego – tam liczy się produkt, marka. Wokół niej musi kręcić się całość narracji. To jest prawda, czy fałsz? Jakie błędy popełniają autorzy blogów firmowych?

W architekturze każdej marki jedną z głównych cech jest osobowość. Dokładnie tak samo jak w świecie prywatnym. Nie można napisać dobrego tekstu bez wewnętrznego, osobistego przekonania do każdego z użytych argumentów. To MÓJ argument, to MÓJ tekst i MÓJ blog. Ta reguła obowiązuje w przypadku każdego tekstu dziennikarskiego – to ja, autor, decyduję o każdym zdaniu, tezie i stawianych wnioskach.

Udostępnij:
Reading time: 9 min

J

est jakaś olbrzymia doza hipokryzji w reklamach nawołujących do przeznaczania jednego procenta podatku na cele charytatywne. Pewna jego część – domyślam się, że wcale niemała – w żaden sposób nie ma prawa trafić do najbardziej potrzebujących.

Każdy, kto zna ceny emisji reklam w mediach elektronicznych, nawet po mocnych upustach, wie, że pochłaniają milionowe budżety. Marketing nieszczęść przestał odpowiadać na elementarną potrzebę pozyskania wiedzy, a stał się elementem gry rynkowej wartościującym moją daninę.

Udostępnij:
Reading time: 1 min
N

ie było wczoraj ważniejszego tematu w mediach branżowych: wprowadzenie przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku to informacja otwierająca wszystkie najważniejsze serwisy. Jak BFG i PBS poradziły sobie z kryzysem? Słabo.

Przyjrzyjmy się na gorąco postępowaniu Podkarpackiego BS i BFG w sytuacji kryzysowej. Jak przebiegał proces komunikowania? Czy udało się uspokoić opinię publiczną? Jak wyglądają mechanizmy działania obu instytucji w ekstremalnie trudnych warunkach? Jakie wnioski niesie z sobą klęska Podkarpackiego?

Udostępnij:
Reading time: 9 min
Jak nie wychodzi sie z sytuacji kryzysowej

W

ielki kryzys w Banku Spółdzielczym w Grębowie uczy nie tylko pokory wobec siły mediów społecznościowych, ale przede wszystkim jest nauczką dla wielu domorosłych PR-owców. Tak nie zarządza się sytuacją kryzysową!!!

Przypomnijmy fakty. W sobotę i niedzielę (6-7 lipca) wśród klientów Banku Spółdzielczego w Grębowie (woj. podkarpackie) ktoś rozpuścił pogłoskę o jego gigantycznych problemach finansowych. Nie jest to żadna oficjalna wiadomość, nie jest to przeciek z prokuratury czy KNF – po prostu w świat idzie plotka, że grębowski BS stracił płynność finansową.

Udostępnij:
Reading time: 8 min
grzechy prasy firmowej
C

zasopisma wydawane przez polskie firmy – dla pracowników i klientów – są jak cała polska prasa: uwiera je konkurencja z Internetem i ciąży na nich siła przyzwyczajenia do redaktorskich nałogów sprzed lat… Łatwo wpadają w sztampę, urzędniczeją razem z armią prowadzących je redaktorów, pisane są pod dyktando zarządów i ich osobiste upodobania. Rzadko wykraczają poza utarte schematy, choć bywają wyjątki: świetne gazety wydawały w swoim czasie Lasy Państwowe…

Przez kilka lat byłem jurorem w konkursie oceniającym firmowe media. Wiele wydawnictw to perełki, tak pod względem merytorycznym, jak i edytorskim. Dziś – zastępowane przez zakładowe newslettery i intranet – coraz częściej popadają w niełaskę. Ale są. A błędy, które można było przypisać do prasy drukowanej, przechodzą na jej elektroniczne wcielenia…

Udostępnij:
Reading time: 6 min

P

ół świata wpatrzone w ponadmetrowej wysokości rurę – watykański komin – to projekt marketingowy, którego może pozazdrościć każda marka, chyba tylko z wyjątkiem Red Bulla i stratosferycznego skoku Baumgartnera.

Nawet jeśli nigdy nie ma żadnych przecieków i nawet jeśli czynność puszczania dymów przez komin nie jest zbyt emocjonująca, to i tak telewizyjne show związane z wyborem nowego papieża zawsze skupia na sobie uwagę milionów telewidzów. Chciałoby się zauważyć: marki globalne mają się dobrze!

Udostępnij:
Reading time: 3 min

S

torytelling, brand journalism, marketing narracyjny… Niech to się nazywa jak chce; każdy z tych nurtów marketingu ma tę samą wadę: bardzo łatwo może prowadzić na manowce i usprawiedliwiać bylejakość komunikacji i produktu.

Te określenia odnoszą się głównie do sposobu prezentacji treści. Opowiedz mi jakąś interesującą historię… Baw mnie przy pomocy swojej opowieści… Zbuduj emocje swoją gawędą… Taki sposób budowania relacji pomiędzy marką i jej odbiorcami może zabijać całość komunikacji, gdy  – podobnie jak reklama – kładzie silny nacisk na opakowanie, na sposób opowiadania o marce, na historyjki o niej, a nie na samą treść oferty.

Udostępnij:
Reading time: 6 min
Marka Ania Kruk

N

ie jestem specjalistą od biżuterii, ale jako obserwator wydarzeń w mediach społecznościowych nie mogłem nie zauważyć sporej aktywności nowej marki rodem z Poznania: Ani Kruk.

Ona i jej brat, Wojciech Kruk jr, są twórcami i liderami firmy, która wyrasta z rodzinnej tradycji, ale żegluje w stronę całkowicie innego odbiorcy. Pana Wojciecha Kruka, człowieka-legendę w swojej branży, niegdyś senatora, znam od kilku lat i to najpierw jego zapytałem o kierunek ekspansji młodych Kruków. Z elegancją – odesłał mnie do dzieci.

Udostępnij:
Reading time: 7 min

W zderzeniu klienta z agencją (kreatywną, PR, reklamową, interaktywną, każdą) podobno to klient ma zawsze rację, bo ma pieniądze. Ale to zwykle on – w oczach agencji – wychodzi na idiotę. Mnożą się więc memy, blogi i komentarze na Fejsie o głupich klientach, durnowatych zamówieniach, kretyńskich briefach i zarobionych po pachy agencjach. 

To bywa na serio śmieszne, kiedy Junior Brand Manager bierze się za bary z materią współistnienia z markami i robi sobie bekę z relacji pomiędzy kreatywnymi copywriterami, artami i grafikami oraz magmą urzędniczej niemocy, niewiedzy i niezdecydowania po stronie klienta. Tej wojny na słowa żadna marka i żaden klient nie wygra, ponieważ nie kumuluje w sobie tak ogromnego potencjału kreatywności, luzactwa, skojarzeń myślowych i blantów stanowiących o sile i zdecydowanej przewadze kreatywnych

Udostępnij:
Reading time: 4 min